.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mojewypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mojewypieki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2016

Bajgle z ciasta na pizze

Bajglami zachwyca się obecnie cały świat, jak również i ja. 
Moda na bułeczki z dziurką podoba mi się bardzo, tym bardziej, że bardzo łatwo przyrządzić je rano i podać jeszcze ciepłe podczas śniadania. 


Ja, po kilku podejściach, w końcu się za nie wzięłam i wybrałam opcję (chyba) najprostszą z możliwych. Dlaczego? Gdyż do zrobienia moich bajgli wykorzystałam po prostu ciasto, które w pierwszym zamyśle miało zostać pizzą. 


Nie ma co się rozdrabniać nad składnikami - przygotuj ciasto wg swojego sprawdzonego przepisu na ciasto na pizze. Ja tym razem sugerowałam się przepisem z drożdżami instant ze strony mojewypieki.com -->PRZEPIS<--
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zmieniła. Jak już wcześniej wspomniałam, z ciasta miała powstać pizza. Przepis jest na 3 spody, a ja chciałam jeden. Więc na oko zredukowałam go tak, aby ciasta wyszło jedną, max półtorej pizzy. 
Z tej ilości ciasta wyszły mi 4, średniej wielkości bajgle. 

A więc podam tylko sposób przygotowania bajgli:
  • Ciasto warto zrobić dzień wcześniej, poczekać aż wyrośnie a później włożyć do lodówki na noc. Ciasto wyciągamy rano, zaraz po wyjściu z łóżka aby doszło do temperatury pokojowej.
  • W garnku gotujemy ok. 2l wody z jedną łyżką cukru. A piekarnik nagrzewamy na 200st, grzałka góra dół.
  • W tym czasie, z ciasta robimy podłużny pasek i kroimy na równe części. Z każdej części robimy "dżdżownicę" i zawijamy, sklejając dwoma końcami aby powstało koło z dziurką w środku.
  • Gdy wszystkie bajgle są gotowe, wrzucamy je (polecam tak po dwa) do garnka i gotujemy ok. 1-2 min z każdej strony. 
  • Ugotowane bajgle wyciągamy z wody, kładziemy na folię aluminiową, bądź kartkę aby trochę wyschły. 
  • Na blachę kładziemy papier do pieczenia i układamy na nim nasze bajgle. 
  • Każdego bajgla smarujemy żółtkiem i posypujemy ulubionymi ziarnami lub grubo mieloną solą. Ja postawiłam na klasyk, czyli sezam biały i czarny.
  • Tak przygotowane bajgle wkładamy do piekarnika i pieczemy około 12-15 min, aż zaczną nabierać złotego koloru na górze.
  • Bajgle podajemy jeszcze ciepłe z ulubionymi dodatkami. Można też, po przekrojeniu na pół, podgrzać je na patelni grillowej aby nabrały pysznej chrupkości.


Smacznego!


niedziela, 14 czerwca 2015

Ciasto czekoladowe z nutellą i orzechami laskowymi

Kolejne ciasto ze strony mojewypieki.pl zostało przetestowane. Mimo obaw na ilością pracy, wyszło przepysznie i trafia do mojego skromnego top 5 z dotychczasowych własnoręcznie zrobionych wypieków. 

Ku zaskoczeniu, ciasto nie jest przesiąknięte smakiem nutelli, wręcz przeciwnie - delikatną orzechową nutą. Konsystencja bardzo lekka, co pozwala na niebezpieczne pochłonięcie więcej niż jednego kawałka!

W kwestii przepisu odsyłam bezpośrednio do oryginalnego przepisu -> TU! <- , ponieważ wszystko jest tam łatwo i klarownie opisane!

Powodzenia i smacznego!








niedziela, 1 marca 2015

Mój pierwszy chleb

Nareszcie nastąpiła wiekopomna chwila - upiekłam swój pierwszy chleb! 
Pełna obaw, z towarzyszącą lekką nutką niepewności, zabrałam się za mój wypiek. 
Postanowiłam znaleźć najprostszy, możliwy przepis (tak co bym się nie zraziła przy walce z zakwasem) i tak trafiłam na przepis ze strony mojewypieki.pl o nazwie 'prosty chleb pszenny'. 



Poza jedną, małą zmianą, dzielnie trzymałam się przepisu. 
A mimo to nie obyło się bez stresu. No tak, wyrabianie ciasta. Jak długo? Dosypywać mąki? Ma się kleić czy może konsystencję ciasta do pizzy powinnam uzyskać? Te wszystkie pytania pojawiały się w mej głowie jeden za drugim. Bo przecież w przepisie mam pięścią uderzać, a moje ciasto co najwyżej elegancko się do niej przyklei.

Poszłam na wyczucie. Ciasto nie było idealne, ale w końcu trafiło do piekarnika i wyszło całkiem niezłe jak na pierwszy raz. Smakowo - pycha! Konsystencja - skórka idealna, środek troszkę za miękki ale w skali 10 punktowej oceniam na 7. 

Tutaj oryginalny przepis: prosty chleb pszenny
a tu przepis na zaczyn, o którym niestety nie wiedziałam i może dlatego nie uzyskałam takiej konsystencji ciasta jaką powinnam: zaczyn

Jedyną rzeczą, którą zmieniłam to zamiast 700g mąki pszennej dodałam 350g mąki pszennej i 350g mąki pełnoziarnistej. 

Składniki:
  • 350g mąki pszennej
  • 350g mąki pełnoziarnistej
  • 2 łyżeczki soli
  • 25 g miękkiego masła
  • 1 saszetka suchych drożdży (7 g) lub 14 g drożdzy świeżych
  • 1 łyżeczka cukru
  • 150 ml ciepłego mleka
  • 300 ml ciepłej wody
  • 2 łyżki czarnego sezamu
  • szczypta suszonej bazylii i oregano 
Sposób przygotowania:
Nie będę kopiować tutaj tekstu ze strony mojewypieki. Tam wszystko jest idealnie opisane.
Od siebie mogę jedynie dodać, że zmiana mąki w tym przepisie nie spowoduje żadnych konsekwencji w rozrobieniu ciasta. Ja postanowiłam dodać do ciasta czarny sezam i szczyptę bazylii i oregano. 

Skromnie, wszystkim polecam własne wypieki, gdyż jest to nieporównywalnie zdrowsze od wszystkich masowych wypieków (nie mówię tutaj o małych piekarniach, które dalej robią pyszny, zdrowy chleb), które wyrabiają naładowaną ulepszaczami masę, a po jednym dniu albo można nimi wybudować dom - są twarde jak cegła albo pod wpływem krojenia rozsypują się jak zamek z piasku. 





Smacznego!

niedziela, 22 czerwca 2014

Tarta migdałowa z malinami

Lato. Moc owoców. Z każdej strony maliny, truskawki, borówki, czereśnie. Zajadam się nimi przy każdej lepszej okazji, a gdy już brzuch nie może, dojadam wzrokiem i zapachem. Kolory, smaki, cudne to wszystko!

Zauroczona tą aurą postanowiłam, z okazji pierwszej "oficjalnej" wizyty w naszym mieszkaniu upiec tartę. Moje pierwsze doświadczenia z zeszłorocznych wakacji nie były zbyt dobre, jednak tym razem poszłam na łatwiznę i jak się później okazało - bardzo się to opłacało! 

Podczas poszukiwań odpowiedniego przepisu, postanowiłam sprawdzić ulubioną stronę mamy - Moje Wypieki. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Znalazłam bardzo łatwy przepis na kremową tartę z migdałami i malinami --> oto oryginalny przepis. 
Ciasto jest aż śmiesznie proste. Korzystając z gotowego spodu, reszta zajmuje ok. 10-15 minut. Ja zamiast ciasta francuskiego, wykorzystałam gotowe ciasto do tart - w Szwajcarii nazywa się Kuchenteig. Po za tym potrzebujemy 2 serki Philadelphia, migdały, maliny, aromat migdałowy, cukier puder i jajko. Widzicie, nawet składniki nie przerażają! 


Ja, aby zadowolić wszystkie podniebienia zrobiłam dwa różne warianty z jednego spodu. Pierwszy - tak jak w oryginalnym przepisie z malinami, a drugi - z cukierkowymi posypkami - zadowalając tym samym mojego ukochanego towarzysza, który jest anty-owoco-warzywo-żercą. Serki philadelphia odpowiednio wyrównują słodkość ciasta, a w przypadku wersji malinowej - jest ono przyjemnie kwaskowate. 


Obecnie pozostaje mi już tylko spróbować tego samego w wersji z borówkami i truskawkami. 

I z miejsca polecam wszystkim stronę mojewypieki.pl i wszystkie przepisy tam prezentowane. 

Nie będę tu zamieszczać przepisu - wszystko znajdziecie w podanym wyżej linku, gdzie całość jest wytłumaczona w prosty i logiczny sposób. Ja od siebie zamieszczę kilka zdjęć aby zachęcić Was do spróbowania tego ciasta!:) 









PS. Talent do nakrywania stołu mam po mamie ;) hihi

 Smacznego!