.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy znajomych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy znajomych. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Flammkuchen

Po dłuższej nieobecności wracam i przez najbliższy czas, bardzo bliżej nieokreślony, będę nadawać z nowego miejsca, a mianowicie z Zurichu w Szwajcarii. Pierwsza tak ogromna zmiana w moim życiu, a pod kątem bloga - TYLEEE nowych smaków przede mną! :) I od razu pragnę podzielić się tu pierwszym szwajcarskim (chociaż tak po prawdzie to dokładnie alzackim) przepisem na szybką przystawkę zwaną Flammkuchen, którą po raz pierwszy przygotował dla mnie mój chłopak. Flammkuchen jest typowo wiejskim daniem. Nazwa oznacza dokładnie "pieczone w ogniu", gdyż sama potrawa (o ile można to tak nazwać) pełniła w wiejskich domach specyficzną funkcję, mianowicie owy kawałek ciasta/tarty miał za zadanie sprawdzić czy piec w którym będzie wypiekany chleb jest już odpowiednio nagrzany (zbyt wysoka temperatura nie nadawała się do pieczenia chleba). Z tą przystawką można głównie spotkać się na alpejskich stokach jak i niemieckich/francuskich/szwacjarskich pubach, podawaną razem z piwem czy winem. I mimo intensywności smaków, bardzo dobrze się komponuje z towarzyszącym jej trunkiem, nie zabijając jego smaku i aromatu.


A więc do przygotowania Flammkuchen potrzeba:
  • 1 ciasto do tarty bądź na bazie ciasta chlebowego (my kupujemy gotowe)
  • 1 opakowanie boczku
  • 400ml cream fresh 
  • 1 cebulę
  • oregano
Sposób przygotowania:
Ciasto rozkładamy, dzielimy na mniejsze kawałki (kwadraty najlepiej) i smarujemy je creamem fresh. Na górę rozsypujemy poszatkowaną cebulę oraz pokrojony w kostkę boczek. Obsypujemy oregano i wkładamy do piekarnika nagrzanego na 200stopni na 10-15 minut (aż boki nabiorą lekko brązowego koloru). Podajemy ciepłe jako przystawkę bądź kolację. 
Smacznego!

niedziela, 7 lipca 2013

VEGE: Śniadaniowa pasta z czerwonej fasoli

Od niedawna wśród swoich znajomych mam osoby, które są weganami. Nigdy specjalnie nie interesowałam się tą kuchnią, wydawała mi się być trudna i wymyślata. Poza tym bardzo lubię mięso, a produktów pewnych potraw bez produktów pochodzenia zwierzęcego sobie nie wyobrażam. Jednak, mając okazję spróbować potraw vege, zawsze jestem chętna i otwarta, bo to w końcu nowe doświadczenie. Tak też było z pastą z czerwonej fasoli. Produkty z których ona powstaje nie są specjalnie zaskakujące i przypuszczam, że każdy z nas posiada je w domu. Sama pasta, tak bardzo mi zasmakowała, że zaczęłam robić ją sama w domu. Jedyny przyrząd niezbędny do jej wykonania to blender bądź mikser, a reszta sama się tworzy!


Składniki:
1 puszka czerwonej fasoli (ja używam tej z Biedronki)
1/2 cebuli
1-2 ząbki czosnku
szczypiorek/zielona cebulka
sól, pieprz
olej bądź oliwa winogronowa

Sposób przygotowania:
Cebulkę siekamy drobno i podsmażamy na patelni do momentu aż lekko zbrązowieje. Fasolę odcedzamy, płuczemy i wrzucamy do miski. Czosnek przeciskamy przez praskę, dodajemy posiekany szczypiorek, cebulkę, sól, pieprz i zalewamy olejem. Całość blendujemy.. no i o to cały przepis!
Ja podaje ją tak jak jadłam ją pierwszy raz, czyli na grzankach z tostera, z pomidorem i zielonym ogórkiem (wiem, że nie powinno się tego łączyć ale smakuje najlepiej!) bądź kiszonym ogórkiem. A ostatnio sama od siebie do pasty dodałam również świeżej bazylii. 

Konsystencja bardziej musowa, nie każdemu może przypasować - jednak mi smakuje bardzo! Propozycja na śniadanie nieco inne:)

Smacznego!

środa, 29 sierpnia 2012

Zupa: Paprykowy krem z czarnymi oliwkami i fetą


Papryka. Jedno z niewielu warzyw za którym specjalnie nie przepadam, a wręcz unikam. Na palcach jednej ręki zliczę pod jaką postacią mi smakuje. Gdy znajomy powiedział mi o tym przepisie, uczucia miałam mieszane. Jednak gdy zaoferował, że ją dla mnie przygotuje - nie miałam innej możliwości jak spróbować. Samo przygotowanie kremu jest bardzo proste (no może poza obieraniem skórki z grillowanej papryki), a efekt smakowy - no mnie zaskoczył. Smak słodkiej papryki przełamany ze słonym serkiem, szczyptą chilli i oliwek - świetny!

Gdy postanowiłam zrobić ją sama, dodałam od siebie grzanki i 200ml bulionu aby była nieco bardziej sycąca. 



Składniki:

  • 5 czerwonych papryk (im większe tym lepsze)
  • 1 puszka pomidorów
  • około 12 czarnych oliwek
  • 60-70g fety (chociaż ja używam serka sałatkowo-kanapkowego flavia )
  • 200ml bulionu
  • szczypta chilli cayenne 
  • świeżo mielony pieprz
  • sól
  • 2-3 kromki chleba

Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni, z włączoną górną grzałką lub funkcją grillowania. Papryki kroimy na mniejsze części i układamy na blaszy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy aż skórka papryki zacznie się lekko przypalać. W czasie gdy papryka się praży, oliwki kroimy w małe krążki, ser w kostkę. Chleb również kroimy na mniejsze części i robimy z niego grzanki na patelni. Wyciągamy paprykę, obieramy ze skórki i wkładamy do miksera. Dodajemy do tego puszkę papryki i miksujemy na gładką masę. Przelewamy wszystko do garnka i gotujemy. Dolewamy bulionu, przyprawiamy solą, pieprzem i chilli wedle uznania (ja lubię pikantną więc dodaje dużo chilli). Całość miksujemy jeszcze raz blenderem i przelewamy do miseczek. Dodajemy serek, oliwki oraz grzanki. 















sobota, 26 maja 2012

Pomidorowe spaghetti z tuńczykiem i oliwkami

W naszej kuchni dużo się dzieje. Każdy gotuje inaczej, zna inne smaki. Od Kasi podpatrzyłam spaghetti z tuńczykiem i oliwkami, którego niestety w jej wykonaniu spróbować nie było mi dane, ale już sam zapach powalił mnie na kolana. Składniki nieco dziwią, bo tuńczyk z pomidorem, a co dopiero oliwki do tego. Ciekawa fuzja smaków dla tych którzy eksperymentów się nie boją. 

Aby wspomóc się i nie zepsuć niczego, posłużyłam się tym przepisem ze strony p. Kuronia. Poniżej praktycznie identyczny co ten na stronie, z małymi zmianami.





Składniki: (na 3-4 porcje) 
  • 1 opakowanie makaronu świderki
  • 1 puszka pomidorów całych
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 1-2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 słoik 300g czarnych oliwek (ja kupiłam w Lidlu) 
  • 1,5 dużej cebuli
  • świeżo mielony pieprz, sól
  • szczypta oregano oraz bazylii
  • olej/oliwa
 Sposób przygotowania: 
Cebulę pokrojoną w piórka oraz przeciśnięty czosnek przez praskę podsmażamy na oleju. Następnie dorzucamy pokrojone oliwki. Tuńczyka odsączamy z zalewy i dodajemy do reszty. Na końcu wlewamy puszkę pomidorów i przecier. Doprawiamy przyprawami. Całość trzymamy na ogniu tak długo aż zgęstnieje.

Smacznego:) 






sobota, 17 grudnia 2011

Przepisy znajomych: czyli "krokiety " Oli N. z kurczakiem, sosem tatarskim i serem

Jako iż studiuję zaocznie, czasu na gotowanie w weekend nie mam wcale. Za to często korzystam z dobroci moich znajomych, którzy nie tylko dzielą się ze mną swoim miejscem do spania, ale jak się również okazało chętni są mnie nakarmić! 
Dzisiejszym przemiłym i przepysznym epizodem był autorski pomysł Oli, która uraczyła mnie nim zaraz po 8 godzinnych zajęciach. 
Po pierwszym spróbowaniu jestem pewna, że na stałe zagości w mojej kuchni. 


Skład:

  • 5 naleśników - nie podaję przepisu, ponieważ każdy ma swój sprawdzony, a jak nie ma to każda mama ma
farsz:
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1/2 - 3/4 szklanki ryżu
  • pieprz, sól
  • zioła prowansalskie
  • papryka mielona
  • oliwa
  • ser żółty w plastrach
  • sos tatarski pudliszki
panierka:
  • bułka tarta
  • jajko
Sposób przygotowania:
  • Na początek najlepiej zrobić naleśniki i ugotować ryż
  • Kiedy ryż już będzie ugotowany zaczynamy robić farsz.
  • Pierś z kurczaka podsmażamy na rozgrzanej patelni z oliwą, oprószając solą, pieprzem przez jakieś 3-4 minuty. 
  • Następnie do kurczaka dorzucamy ryż i przyprawiamy ziołami prowansalskimi i papryką. Całość podsmażamy mieszając przez jakieś 4-5 minut. 
  • Ściągamy farsz z ognia i przekładamy do miski.
  • Na jeden talerz wysypujemy bułkę tartą a na drugi jajko, które roztrzepujemy.
  • Podgrzewamy oliwę na patelni.
  • na naleśnik kładziemy plaster sera, łyżeczkę sosu taratskiego, farsz i zawijamy w kopertę, a żeby się nie rozpadły pomagamy sobie wykałaczkami. 
  • Wkładamy do jajka, następnie do bułki tartej i smażymy na patelni około 3 minuty z każdej strony - aż będą złociste. 
  • Gotowe podajemy z sosem tatarskim. 
  • Smacznego!:)