.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przystawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przystawki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2014

Frankfuterki w cieście drożdżowym

Obecność gości zawsze włącza w mojej głowie pstryczek 'smacznie na już!'. I tak o to postanowiłam sprawdzić czy połączenie ciasta drożdżowego z frankfurterkami będzie ze sobą odpowiednio współgrać i przetestować to na moich gościach. Posiadając nieco wątpliwości, gdyż połączenie kiełbaski + ciasto kojarzy mi się tylko z zastosowaniem tego w przypadku ciasta francuskiego, wzięłam się do przygotowywania. 

Czas, który trzeba przeznaczyć na tą przekąskę to ok. 30 minut. 
I tak postanowiłam wykorzystać mój sprawdzony przepis na ciasto drożdżowe (wykorzystuje je często do pizzy, calzone, etc), paczkę frankfurterek, kilka plastrów sera i niezmiennie uwielbiany przez polaków - ketchup Tortex!

Składniki:
  • 10-12 frankfurterek
  • 5-6 plastrów sera 
  • ketchup Tortex
  • sproszkowana bazylia i oregano
ciasto:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej (+ 0,5 szklanki do podsypywania)
  • 3dag drożdży
  • 0,5 szklanki lekko przegotowanej, ciepłej wody
  • 0,5 łyżeczki soli i cukru
  • 3 łyżeczki oleju
Sposób przygotowania:
W misce ugniatamy ciasto aż do momentu aż przestanie kleić się do rąk. Odkładamy na ok. 15-20 w ciepłe miejsce, pod przykryciem, aby urosło. 
W garnku podgrzewamy kiełbaski, a ser dzielimy na mniejsze plastry. 
Po upływie czasu, rozwałkowujemy ciasto na cienko. Dzielimy na mniejsze kwadraty i zawijamy.
Po wykonaniu tejże przetrudnej czynności, wkładamy blachę z naszymi przekąskami do piekarnika nagrzanego na ok. 200-220 stopni, grzałka góra dół, na 10-15 minut. 
Podawać zarówno na ciepło i na zimno - z sosem czosnkowym, czy po prostu kolejną dawką ketchupu. 

Smacznego!



poniedziałek, 13 stycznia 2014

Domowe pesto

Osobiście nie przepadam za kupnym pesto (możliwe, że już gdzieś wcześniej o tym wspominałam). Jest dla mnie za słone i nieco za mdłe. Więc dziś aby uratować powoli umierającą bazylię, postanowiłam zrobić własne, domowe pesto. Sporo różni się od oryginału, chociażby tym, że zamiast orzeszków pinii użyłam migdałów, a parmezan, zastąpiłam serem le gruyere. Ale to w tym przypadku jest dla mnie mało ważne, gdyż wyszło aromatyczne (dodałam od siebie ząbek czosnku) i odpowiednio słone, dzięki czemu idealnie komponujące się z delikatnym smakiem i mięsistą konsystencją mozzarelli. 



Składniki: 
  • 1 krzak bazylii (nie musi być cały, ja zużyłam tak 3/4)
  • garść migdałów
  • garść startego sera (ciężko mi określić ile tego było, reguła na oko i proporcji dyktowała mi ilość)
  • 1 ząbek czosnku
  • 1-2 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
  • główka mozzarelli
  • bagietka
Sposób przygotowania:
Do miski wrzucamy posiekane liście bazylii, starty drobno ser, drobno zmielone orzechy, ząbek czosnku, oliwę, sól i pieprz. Wszystko miksujemy za pomocą blendera iiiiiiiiii właściwie to wszystko. :)




Ja jeśli nie robię pesto z makaronem i kurczakiem, to łącze je zawsze z mozzarellą oraz bagietką na ciepło. Do tego pomidorki koktajlowe i pyszna kolacja gotowa. 

Smacznego!

niedziela, 12 stycznia 2014

Flammkuchen

Po dłuższej nieobecności wracam i przez najbliższy czas, bardzo bliżej nieokreślony, będę nadawać z nowego miejsca, a mianowicie z Zurichu w Szwajcarii. Pierwsza tak ogromna zmiana w moim życiu, a pod kątem bloga - TYLEEE nowych smaków przede mną! :) I od razu pragnę podzielić się tu pierwszym szwajcarskim (chociaż tak po prawdzie to dokładnie alzackim) przepisem na szybką przystawkę zwaną Flammkuchen, którą po raz pierwszy przygotował dla mnie mój chłopak. Flammkuchen jest typowo wiejskim daniem. Nazwa oznacza dokładnie "pieczone w ogniu", gdyż sama potrawa (o ile można to tak nazwać) pełniła w wiejskich domach specyficzną funkcję, mianowicie owy kawałek ciasta/tarty miał za zadanie sprawdzić czy piec w którym będzie wypiekany chleb jest już odpowiednio nagrzany (zbyt wysoka temperatura nie nadawała się do pieczenia chleba). Z tą przystawką można głównie spotkać się na alpejskich stokach jak i niemieckich/francuskich/szwacjarskich pubach, podawaną razem z piwem czy winem. I mimo intensywności smaków, bardzo dobrze się komponuje z towarzyszącym jej trunkiem, nie zabijając jego smaku i aromatu.


A więc do przygotowania Flammkuchen potrzeba:
  • 1 ciasto do tarty bądź na bazie ciasta chlebowego (my kupujemy gotowe)
  • 1 opakowanie boczku
  • 400ml cream fresh 
  • 1 cebulę
  • oregano
Sposób przygotowania:
Ciasto rozkładamy, dzielimy na mniejsze kawałki (kwadraty najlepiej) i smarujemy je creamem fresh. Na górę rozsypujemy poszatkowaną cebulę oraz pokrojony w kostkę boczek. Obsypujemy oregano i wkładamy do piekarnika nagrzanego na 200stopni na 10-15 minut (aż boki nabiorą lekko brązowego koloru). Podajemy ciepłe jako przystawkę bądź kolację. 
Smacznego!

piątek, 3 stycznia 2014

Szpinakowe paszteciki z ciasta francuskiego

Pozostając w szpinakowym klimacie, prezentuje przepis na paszteciki z ciasta francuskiego właśnie z takim nadzieniem. Już kiedyś wrzucałam tu przepis na taka przystawkę, tylko, że z nieco innym nadzieniem. A znajdziecie go TU. 
Co do nadzienia niespecjalnie wysilałam się z kreatywnym kombinowaniem i po prostu bazowałam na sosie szpinakowym, który podałam we wcześniejszym poście (TU). Jedyną zmianą była mniejsza ilość śmietany oraz kawałek piersi z kurczaka. Pasztecików wyszło 9 - 10, w sam raz na jedną z imprezowych przystawek. 

Składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego 
  • ok. 100g listków szpinaku
  • 1 mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • ok. 100g boczku
  • 100g piersi z kurczaka
  • 200ml śmietany 12%
  • masło
  • oregano, zioła prowansalskie
  • sól, pieprz
Sposób przygotowania:
I sposób przygotowania właściwie taki sam jak we wcześniejszym poście..
Na rozgrzaną patelnię wrzucić pokrojony w kostkę boczek. Gdy stopi się tłuszcz, dodać poszatkowaną cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Następnie pokroić kawałek piersi z kurczaka w kostkę i również dać na patelnię. Oprószyć solą i pieprzem. Gdy pierś z kurczaka się zarumieni dodać wcześniej oczyszczony i osuszony szpinak. Smażyć aż zmniejszy się jego objętość, dodać śmietanę. Całość doprawić ziołami, ewentualnie granulowanym czosnkiem, solą i pieprzem - wedle uznania. Odłożyć do wystygnięcia. 
Piekarnik nagrzać do 200stopni, na grzałkę góra dół. 
Ciasto francuskie rozłożyć, podzielić na 8-9 rządków w każdym na 4 mniejsze kwadraty. Co drugi kwadrat ponacinać. Następnie nałożyć nadzienie, skleić i odłożyć na blachę. W garnuszku roztopić trochę masła i posmarować paszteciki. Włożyć do piekarnika i piec przez ok. 15min, aż nabiorą złoto-brązowego (bardziej złotego) koloru. 



Taką łatwą przystawkę można podawać zarówno na ciepło i na zimno, a nawet sprawdza się na drugi dzień jako drugie śniadanie:) 

Smacznego!


niedziela, 3 marca 2013

Grillowana quesadilla z salami i mozzarellą

Quesadilla. Danie wielofunkcyjne. Śniadanie. Lunch. Przystawka. Kolacja. Okazja na zjedzenie jej jest zawsze dobra.
Ja tym razem skorzystałam z opcji śniadanie..chociaż tak naprawdę z takimi składnikami mogło to być wykorzystane w każdej z powyżej wymienionych możliwości. :)

Pyszne, szybkie, nie wymagające specjalnego kunsztu kulinarnego i również nadające się "na wynos" - do pracy, jako drugie śniadanie, bo na zimno jest też pyszne!


Składniki: ( 4 trójkąty)

  • 2 placki tortilli
  • 1 główka mozzarelli
  • 5 plastrów salami z suszonymi pomidorami
  • 3 suszone pomidory
  • 5 czarnych oliwek
  • przecier pomidorowy/ketchup

Sposób przygotowania:
Mozzarellę i oliwki kroimy w plastry, suszone pomidory w paseczki, cebulę w piórka. Na jednym placku tortilli rozsmarowujemy przecier pomidorowy/ketchup. Układamy mozzarellę, następnie cebulę, pomidorki, oliwki. Kładziemy salami. Powtarzamy czynność z cebulą, pomidorkami i oliwkami. Na to znowu układamy mozzarellę. Na drugim placku rozsmarowujemy przecier/ketchup i układamy na górze składników. Rozgrzewamy patelnię grillową i układamy na niej naszą quesadillę. Z każdej strony podsmażamy około 3 minuty aby ser fajnie się roztopił. Najwygodniej przerzucać z jednej strony na drugą za pomocą dużego talerza - kładziemy talerz na quesadilli na patelni, przekręcamy o 180 stopni, tak że talerz kładziemy na blacie razem z jedzeniem i ponownie, drugą stroną kładziemy na patelni. Po ściągnięciu z ognia, kroimy podobnie jak pizzę, na trójkąty. 

Podajemy z sosem śmietanowo - ziołowym albo ogórkami konserwowymi. Albo w sumie z tym na co ktoś ma ochotę :)





Smacznego!:) 

sobota, 26 stycznia 2013

Zapiekany camembert w cieście francuskim z czarnymi oliwkami i suszonymi pomidorami

Zapiekany camembert w cieście francuskim z czarnymi oliwkami i suszonymi pomidorami.
Pychota!




Składniki:

  • 2 serki camembert
  • 1 gotowe ciasto francuskie
  • 8 czarnych oliwek
  • 4 suszone pomidory w zalewie
  • 1 sos do sałatek knorr
  • olej/oliwa
  • ocet winny
  • 1/2 sałaty lodowej
  • 1/2 cebuli
Sposób przygotowania:

Oliwki kroimy w plasterki, pomidory w paski. Ciasto francuskie przekrawamy na pół i na środku każdej połówki kładziemy serek. Na górę układamy oliwki, pomidory i oblewamy to łyżeczką zalewy z pomidorów. Całość zaklejamy w sakiewkę. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, na 30 min. (grzałka góra - dół).









Sałatę kroimy w paski, a w miseczce/szklance rozrabiamy sos do sałatki według wskazówek na opakowaniu. Cebulkę siekamy w piórka i podsmażamy na oleju. 



Po wyciągnięciu zapieczonych serków z piekarnika, na talerzu układamy sałatę, cebulkę oraz oblewamy to kilkoma łyżeczkami sosu. Układamy serki, wokół oliwki i całość jeszcze oblewamy resztką sosu. 



 

Smacznego!:) 

czwartek, 17 stycznia 2013

Sajgonki z krewetkami i kurczakiem

Sajgonki. Smaczna przystawka, orientalny fast food. Świetnie smakują z słodko - pikantnymi sosami, dobrze komponują się z imprezowym menu, a farsz każdy może zrobić według siebie.




Składniki:
  • 1 opakowanie papieru ryżowego (10szt. papieru)
  • 1 opakowanie krewetek tygrysich z biedronki
  • 1 marchewka
  • 1/2 - 1 pora
  • 8 grzybów mun
  • łyżeczka drobno startego imbiru
  • 2 ząbek czosnku
  • 1 dymka
  • garść kiełków fasoli mun
  • ok. 200g makaronu chow mein
  • 250g piersi z kurczaka
  • sos sojowy
  • olej
  • pieprz
Sposób przygotowania:

Farsz:
Krewetki obieramy z pancerza i kroimy na mniejsze kawałki.
Pierś z kurczaka kroimy na drobne kawałki, posypujemy solą, pieprzem i czerwoną papryką.
Cebulę, czosnek siekamy drobno.
Marchew ścieramy na tarce na średniej wielkości oczkach, a pora kroimy w krążki.
Do miseczki wlewamy wrzątek i wkładamy do nich suszone grzyby mun aby się rozłożyły na około 5 min. (Dokładne info na opakowaniu). Następnie kroimy w paseczki.
Do innej miseczki również wlewamy wrzątek i wrzucamy tam makaron chow mein i trzymamy go we wrzątku wg wskazówek na opakowaniu.
Rozgrzewamy patelnię i wrzucamy na nią marchew, pora oraz dymkę. Warzywa polewamy sosem sojowym - na oko 2-3 łyżki.W momencie kiedy zaczynają mięknąć dokładamy czosnek, krewetki oraz kurczaka  Gdy mięsko się zarumieni, dodajemy grzyby mun, kiełki fasoli oraz makaron. Wszystko dokładnie mieszamy i odkładamy farsz do wystygnięcia.









Zawijanie oraz smażenie:
Do zawijania sajgonek potrzebujemy:
  • deskę do krojenia
  • miskę z letnią wodą
  • papier ryżowy
  • farsz
  • wok
  • olej
Papier wkładamy do miski z wodą na 30sek aż zmięknie. Następnie wykładamy na deskę, nakładamy 1-1,5 łyżki farszu po jednej stronie i zawijamy jak krokiety - dokładnie zamykając z każdej strony. (Na opakowaniu z papieru ryżowego jest to ładnie wytłumaczone.) Czynność powtarzamy aż zawiniemy wszystkie sajgonki.
W woku rozgrzewamy olej, delikatnie wkładamy sajgonki tak aby się nie rozkleiły i podsmażamy aż nabiorą złocistego koloru.

Podawać najlepiej z sosem słodko - pikantnym Tao Tao lub Vifon.






Smacznego!:))

środa, 5 września 2012

Szwedzka sałatka z kurkami, bekonem, śliwkami i niebieskim pleśniowym serem

Genialna kompozycja smaków, przepis który wykorzystam jeszcze nie raz.
Sałatka była jedną z wielu propozycji dla gości na urodzinowym stole. Ku mojemu zdziwieniu, znikła najszybciej i smakowała nawet najbardziej wybrednym:)
Intensywny smak sera, przełamany słodyczą śliwek, wszystko skroplone sosem balsamicznym. I jeszcze do tego te kurki! Pyszności, polecam spróbować i przy okazji zaskoczyć znajomych/bliskich taką kompozycją, bo takich sałatek na co dzień się nie jada!



Składniki: (na 4 porcje)
  • 200-300g oczyszczonych kurek
  • 8 śliwek kalifornijskich
  • 200g chudego bekonu lub boczku 
  • 100-150g sera z niebieską pleśnią 
  • mix sałat (kupiony albo wykonany samemu)
  • sól, pieprz
Sos:
  • 1/4 szklanki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 6 - 8 łyżek oliwy z oliwek
  • sól
  • świeżo mielony pieprz
Sposób przygotowania: 
Najpierw sos, bo najłatwiejszy. Wszystko wlewamy do szklanki, mieszamy i odkładamy na bok. 
Teraz konkrety. Boczek kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy na chrupko, wykładamy na ręcznik papierowy aby odsączyć tłuszcz i odkładamy na bok. Na pozostałym tłuszczu (jeśli jest go mało dolewamy 1-2 łyżki oliwy) smażymy kurki, doprawiając solą i pieprzem.Ja osobiście musiałam zmienić patelnię na większą stąd na zdjęciach boczek i kurki osobno. W czasie gdy kurki się smażą, obieramy sałatę, płuczemy, suszymy i wkładamy do dużej misy na dno. Śliwki kroimy w paseczki, a ser kruszymy na małe kawałeczki. Gdy kurki będą już gotowe zaczynamy układanie. Na sałatę nakładamy kurki i śliwki, posypujemy wszystko serem i skraplamy sosem. 

Całość można podawać z grzankami z grilla lub grillowanymi płatami tortilli. 

Smacznego!:)