Jako iż studiuję zaocznie, czasu na gotowanie w weekend nie mam wcale. Za to często korzystam z dobroci moich znajomych, którzy nie tylko dzielą się ze mną swoim miejscem do spania, ale jak się również okazało chętni są mnie nakarmić!
Dzisiejszym przemiłym i przepysznym epizodem był autorski pomysł Oli, która uraczyła mnie nim zaraz po 8 godzinnych zajęciach.
Po pierwszym spróbowaniu jestem pewna, że na stałe zagości w mojej kuchni.
Skład:
- 5 naleśników - nie podaję przepisu, ponieważ każdy ma swój sprawdzony, a jak nie ma to każda mama ma
farsz:
- 1 pierś z kurczaka
- 1/2 - 3/4 szklanki ryżu
- pieprz, sól
- zioła prowansalskie
- papryka mielona
- oliwa
- ser żółty w plastrach
- sos tatarski pudliszki
panierka:
Sposób przygotowania:
- Na początek najlepiej zrobić naleśniki i ugotować ryż
- Kiedy ryż już będzie ugotowany zaczynamy robić farsz.
- Pierś z kurczaka podsmażamy na rozgrzanej patelni z oliwą, oprószając solą, pieprzem przez jakieś 3-4 minuty.
- Następnie do kurczaka dorzucamy ryż i przyprawiamy ziołami prowansalskimi i papryką. Całość podsmażamy mieszając przez jakieś 4-5 minut.
- Ściągamy farsz z ognia i przekładamy do miski.
- Na jeden talerz wysypujemy bułkę tartą a na drugi jajko, które roztrzepujemy.
- Podgrzewamy oliwę na patelni.
- na naleśnik kładziemy plaster sera, łyżeczkę sosu taratskiego, farsz i zawijamy w kopertę, a żeby się nie rozpadły pomagamy sobie wykałaczkami.
- Wkładamy do jajka, następnie do bułki tartej i smażymy na patelni około 3 minuty z każdej strony - aż będą złociste.
- Gotowe podajemy z sosem tatarskim.
- Smacznego!:)
Zimie się chyba nie spieszy, więc obiad w wakacyjnym klimacie. Pieczone łódeczki(pomysłu mojego mężczyzny), grillowany schab i ulubiona sałata.
Skład:(na 3 os.)
łódeczki:
- 6 średnich ziemniaków
- 3 ząbki czosnku
- szczypta rozmaryn/tymianek/majeranek
- pieprz czarny, sól
- 3 łyżki oliwy do polania
mięsko:
- 3 kawałki schabu/ karczku/ piersi z kurczaka
- przyprawa grillowa
- chilli
- pieprz,sól
- 1/2 szklanki oleju do zalania
- łyżeczka sosu sojowego
sałata z sosem vinegret
- 1 główka zielonej sałaty
- 1/2 czerwonej cebuli
- 1 ząbek czosnku
- 1- 2 łyżeczki octu balsamicznego
- 3 łyżki oliwy
- 3 łyżki wody
- zioła prowansalskie
Sposób przygotowania:
- ziemniaki dokładnie myjemy pod ciepłą wodą, aż zejdzie cały brud, następnie kroimy na cząstki w kształcie łódeczek
- wkładamy do miski, wyciskamy czosnek, doprawiamy solą, pieprzem, ziołami i zalewamy oliwą
- mieszamy i odkładamy na minimum 20 minut aby przesiąkły aromatem dodatków
- mięso rozbijamy na cieńsze, młoteczkiem/tłuczkiem (dzięki za olśnienie) kuchennym , wkładamy do miski, robimy marynatę (najlepiej każdy według swojej sprawdzonej), odkładamy na minimum 30 minut
- Sałatę obieramy z ciemnozielonych liści, a te najładniejsze, najjaśniejsze dzielimy na mniejsze kawałki i myjemy w wodzie, po czym suszymy w ręczniku bądź w suszarce do sałaty
domowy sos vinegret uwielbiam najbardziej, swój robię według przepisu mamy
- siekamy połówkę czerwonej cebuli na drobne bo to jest najbardziej pracochłonne, jeśli można to tak nazwać;)
- do szklanki nalewamy 3 łyżki wody, 3 łyżki oleju
- wrzucamy cebulkę
- wyciskamy ząbek czosnku
- dolewamy ocet balsamiczny
- dodajemy sól, pieprz i zioła prowansalskie(jak ktoś nie lubi to może dać inne lub w ogóle)
- smakujemy i ew. doprawiamy
- ważne jest aby sałatę zalać dopiero 10-15 minut przed podaniem


- Po wykonaniu tych wszystkich czynności zostawiamy kuchnię na jakiś czas, ponieważ wszystkie te rzeczy muszą być zrobione i podane od razu.
- Pierwsze co robimy to nagrzewamy piekarnik do 220stopni
- Na blaszę wykładamy papier do pieczenia albo folię aluminiową i na to wykładamy ziemniaczki razem z zalewą
- wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 20 minut, na 2 półce od dołu
- sałatę przekładamy do miski i zalewamy sosem, mieszamy
- po 5 minutach od nastawienia ziemniaków, rozgrzewamy patelnię grillową (ok. 3-4 minut aby była bardzo ciepła) i wrzucamy na nią mięsko na mniej-więcej 3-4 minuty z każdej strony jeśli patelnia jest dobrze rozgrzana
Do mięska można podać jakiś sos typu barbecue.
Smacznego:)
P.S. Szczerze, to jeden z moich ulubionych sposobów na obiad!
Dzisiejszy przepis to sto procent mojej inwencji twórczej. Jako iż moja obecna praca ogranicza mój czas spędzony w kuchni oraz kreatywne myślenie do minimum, to z tego przepisu jestem szczególnie zadowolona.
A więc chciałam wam przedstawić pikantną wersję tortilli z krewetkami w roli głównej. Nazwa potrawy mówi mało więc od razu przechodzę do przepisu.
Z reguły gotuję sama dla siebie, więc przepis na 1 osobę.
Skład:
- 8 - 10 krewetek tygrysich (ja używam tych z biedronki)
- 1 mała cebula
- 2 - 3 grzyby mun
- ok. 10cm kawałek pora - jasna część
- pół papryczki jalapeno (ja użyłam tej pokrojonej, zaprawionej ze słoika ponieważ nie miałam jak nabyć świeżej)
- 1 łyżka kiełków fasoli mun
- 2-4 płatki imbiru
- 3-4 liście kapusty pekińskiej
- 1 placek tortilli
- sos sojowy
- sos tao tao słodko ostry
- sól morska
- pieprz
Sposób przygotowania:
- krewetki obieramy z twardych ogonków
- grzyby mun zalewamy wrzątkiem na ok. 5 minut (dokładnie pisze na opakowaniu), kiedy będą gotowe kroimy na paseczki
- szatkujemy cebulkę, kroimy pora
- na rozgrzaną patelnię wrzucamy cebulę, po chwili dorzucamy pora i papryczkę jalapeno i podduszamy
- dorzucamy krewetki, grzyby mun oraz kiełki fasoli mun
- dodajemy imbir, który przełamie ostry smak papryczki
- skraplamy sosem sojowym oraz sosem ostro-słodkim (ja dodaję bezpośrednio z butelki, więc na oko to płaska, mała łyżeczka)
- opruszamy solą morską oraz pieprzem
- podsmażamy wszystko jakieś 5 minut ciągle mieszając aby nic się nie przypaliło



- ściągamy patelnię z ognia i dajemy tej mieszance nieco ostygnąć
- rozkładamy tortillę, na nią rozkładamy zielone części liści kapusty pekińskiej
- na liście kładziemy nasz "farsz" i wszystko zawijamy jak kebab (po zwinięciu pomagam sobie wykałaczkami, bo zawsze dania w tortilli mi się rozpadają:P)
- zagrzewamy patelnię grillową i podsmażamy nasze danie z każdej strony
- kiedy będzie gotowe podajemy z sosem tao tao słodko-ostrym
Smacznego!:))
Kiedy pewnego dnia w naszym domu pojawiła się połowa dość sporej dyni, zastanawiałam się co właściwie można z niej zrobić. Pierwsze na co wpadłam to krem. Zainspirował mnie do tego przepis Nigelli Lawson oraz przepis z bloga kuba pichci. Poza tym, kremowe, gęste zupy stały się numerem jeden w jesienno-zimowym jadłospisie.
Skład: (na 3 - 4 os.)
- 1kg dyni
- 1 mała cukinia
- 1 marchew
- 2 małe ziemniaki
- 2 cebule średniej wielkości
- 3 ząbki czosnku
- 12% śmietana do zup
- 2 łyżeczki kurkumy
- 1/2 łyżeczki curry
- 3 chochle wywaru na rosół (doprawionego maggi i pieprzem) lub bulion warzywny
- pieprz ziołowy
- zioła prowansalskie
- sól morska
- przyprawa kucharek
- olej
Sposób przygotowania
- obieramy ziemniaki i marchew, kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy do miękkości
- w czasie gdy ziemniaki i marchew się gotują, obieramy dynię oraz cukinię, a następnie kroimy w kostkę
- szatkujemy cebulkę i czosnek, wrzucamy na lekko rozgrzany olej na dnie większego garnka
- kiedy lekko się zarumienią dorzucamy ugotowaną marchew i ziemniaki oraz dynię i cukinię
- dusimy pod przykryciem co jakiś czas mieszając około 10 minut
- kiedy warzywa zmiękną dorzucamy kurkumę oraz curry - mieszamy
- dolewamy bulionu, przyprawiamy pieprzem, solą morską, przyprawą kucharek, ziołami prowansalskimi
- całość w garnku miksujemy blenderem
- mi osobiście zupa wyszła tak gęsta, że nie potrzebowałam zagęszczania jej śmietaną więc dodałam ją tylko do ozdoby
- Zupę można podać z grzankami bądź ptysiami do zupy
Smacznego:)