Każdą wizytę gości staram się wykorzystać jako szansę na mini kuchenne eksperymenty i tak też zrobiłam tym razem. Postawiłam na ser camembert który w wersji na ciepło lubię bardzo - klasycznie w panierce, podgrzany na patelni z żurawiną lub tak jak tutaj - w cieście francuskim.
Na wczorajszy wieczór znalazłam przepis na camemberta z szynką prosciutto.
W oryginale jest on podawany z gałązką rozmarynu, jednak ja zastąpiłam go oregano.
Postanowiłam również na zmianę w kwestii wielkości, gdyż kupiłam 2 bardzo duże serki (250g) i po prostu podzieliłam je na pół.
Obawiałam się nieco trochę o to czy danie nie będzie za słone, jednak dzięki czosnkowi i oregano smak został wyrównany.
Składniki: (na 4 porcje)
- 2 składniki camembert (250g) lub 4 po 125g
- 8 plastrów szynki prosciutto (po 2 na serek)
- 4 ząbki czosnku
- oregano
Sposób przygotowania:
Jeśli używamy dużych serków to przecinamy je na pół, układamy pokrojony w cienkie plastry czosnek i obsypujemy oregano.
W przypadku użycia 4 mniejszych serków, nacinamy je i w nacięcia wkładamy również pokrojony czosnek i obsypujemy oregano.
Następnie okładamy serek szynką prosciutto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180stopi, nastawionego na górną grzałkę, na około 20 minut.
Gotowy można zaserwować jako przystawkę albo danie główne np. z grzankami i zieloną sałatą.
Smacznego!
Będąc w Polsce nie mogłam pohamować się od przetestowania jednego z przepisów na moich rodzicach. A że indyka lubią bardzo - dostałam wolną rękę w kwestii tego jak go przyrządzę.
Początkowo chciałam zrobić go ze śliwką i szynką prosciutto, ale z powodu zakupowej pomyłki rodziców, jak się później okazało szczęśliwej i inspirującej, musiałam wymyślić coś z serrano. Tak więc z pomocą ukochanego internetu trafiłam na ten oto przepis.
Jest on łatwy do wykonania i poza pilnowaniem czasu w piekarniku nie wymaga szczególnych nadprzyrodzonych kuchennych umiejętności. W efekcie otrzymujemy pyszną pierś z indyka, przesiąkniętą smakiem szynki serrano oraz delikatnym lubczykiem.
Składniki: (na 4-5 porcji)
- 1kg piersi z indyka
- 1 opakowanie szynki serrano (moja była z biedronki)
- lubczyk
- sól, pieprz
- 2-3 jabłka
- brązowy cukier
- olej z pestek winogron
Sposób przygotowania:
Przygotowujemy naczynie do zapiekania, które smarujemy olejem z pestek winogron, a piekarnik nastawiamy na 200stopni na grzałkę góra/dół. Pierś dzielimy na mniejsze części. Oprószamy dokładnie z każdej strony solą, pieprzem i lubczykiem.
Zawijamy w szynkę i wkładamy do wcześniej przygotowanego naczynia.
Następnie kroimy jabłka w ćwiartki, obsypujemy brązowym cukrem i układamy wokół mięsa.
Całość pieczemy w piekarniku ok. 20-30 minut. Koniecznie trzeba sprawdzać miękkość indyka, gdyż nie może być ani za twardy ani przesuszony.
Ja do ziemniaka przygotowałam świeże ziemniaczki z masłem ugotowane w całości, oraz klasyk mojej mamy - sałatę masłowa z domowym sosem vinaigrette
.
Smacznego!
Przeprowadzka i brak internetu całkowicie wybiły mnie z blogowego rytmu. A z blogowaniem niestety bywa tak, że jak stracisz swoją systematyczność - opornie powraca się do formy.
Korzystając z chwili wolnego czasu podczas wielkanocnych mini wakacji w ukochanej Polsce, podzielę się z Wami postem na bardzo prostą zapiekankę gdzie za całokształt smaku odpowiada mój ulubiony aromatyczny mix, a mianowicie zielone pesto, suszone pomidory oraz czosnek.
Zapiekankę zrobiłam dobre kilka tygodni temu i mimo że nie zaskakuje smakiem, to jako iż osobiście jestem fanką wyżej wymienionej mieszanki, która na moim blogu wykorzystywana jest przeze mnie na wiele sposobów, wrzucam go tu.
Jeśli chodzi o ilość składników, jest to ilość mniej - więcej na 3 normalnej wielkości porcje.
Składniki:
- pierś z kurczaka 200g
- 200g makaronu
- 1 opakowanie mozzarelli
- 5 kulek mini-mozarelli
- 5 pomidorków koktajlowych
- 6 suszony pomidorów
- 2 ząbki czosnku
- zielone pesto
- oliwa
Sposób przygotowania:
Na godzinę, dwie przed obiadem warto zamarynować trochę mięso aby lepiej przeszło aromatem. Tak więc kroimy kurczaka w drobną kostkę, wkładamy do miski, dodajemy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, drobno posiekane pomidory oraz oliwę z zalewy i odkładamy do lodówki.
Następnie po upływie czasu przeznaczonego dla mięska, makaron gotujemy według wskazówek na opakowaniu, a mozzarellę kroimy w plastry.
Na jednej patelni podsmażamy kurczaka z przyprawami, a ugotowany makaron pozostawiamy w garnku i mieszamy go z pesto oraz odrobiną oliwy.
Następnie wszystko razem mieszamy. W tym czasie nastawiamy piekarnik na ok. 200stopni, grzałkę góra-dół.
Kolejnym krokiem jest przełożenie wszystkiego do naczynia żaroodpornego. Ja układałam to na zasadzie przekładanki, czyli makaron z kurczakiem, plastry mozzarelli, znowu makaron i tak aż zapełniłam całe naczynie.
Na górę kładziemy małe kulki mozzarelli oraz pokrojone pomidorki koktajlowe. Ja postanowiłam urozmaicić danie serduszkiem, lekko kanciatym ale to nie ważne - liczył się przekaz;)
Tak przygotowaną zapiekankę wkładamy do piekarnika na 15-20 minut, czekając aż mozzarella ładnie się stopi. Po wyciągnięciu warto zlać trochę zapiekankę oliwą (ja użyłam pikantnej z chilli) aby nie była ona zbytnio przesuszona podczas jedzenia.
Smacznego!
Dziś pomysł na ekspresowe jedzenie. I faktycznie, do zrobienia tego potrzeba jakieś 15 minut!
Szybka tortilla w takim wykonaniu może posłużyć nie tylko jako lunch/obiad/kolacja ale i jako imprezowa przekąska.
Jako nadzienie można wykorzystać akurat to co w lodówce zalega - ja właśnie tak zrobiłam. Podsmażona pierś z kurczaka, boczek, trochę sera, zieleniny i sosu - voila do piekarnika i jemy!
Składniki: (na 2 osoby)
- 1 pierś z kurczaka ok. 200g
- 4 małe placki tortilli
- 4 plastry boczku
- sos ziołowy
- potarty ser
- sałata roszpunka/rukola
- 2 długie wykałaczki
Sposób przygotowania:
Rozgrzewamy piekarniki na ok. 200stopni.
Pierś z kurczaka kroimy na mniejsze kawałki, przyprawiamy tylko solą i pieprzem, a następnie wrzucamy na rozgrzaną patelnię z oliwą.
Plastry boczku dzielimy na mniejsze części, a ser jeśli mamy w całości - trzemy.
Ja akurat miałam w swojej lodówce kupny creme fraiche z ziołami, do które dodałam ząbek czosnku.
Placek tortilli smarujemy sosem, układamy zieleninę - w moim przypadku była to sałata roszpunka, dodajemy kurczak, boczek i na to ser. Spinamy placek wykałaczką (jak na zdjęciu), coś na kształt taco i wkładamy do piekarnika. Ja na jedną wykałaczkę dawałam dwie takie tortille.
W piekarniku również piekłam na oko - myślę, że przy 200stopniach (niestety sama mam bardz oldschoolowy piekarnik bez miary temperaturowej tylko ze skalą od 0 - 9) wystarczy jakieś 4-5 min - trzeba doglądać.
Ciepłe wyciągamy i podajemy z resztą sosu.
Smacznego!