Grillowane warzywa z kurczakiem to bardzo proste danie. Jest pyszne, szybkie do zrobienia i zawsze smakuje inaczej - w zależności na co akurat masz ochotę. Dla mnie najlepsze do grillowania jest połączenie papryka+cukinia+cebula. Dla bardziej wymagających można dodać bakłażana, dynię, szparagi - jednak to już inwencja gotującego.
Jeśli chodzi o czas jaki trzeba poświęcić na przygotowanie dania to zaledwie 20 - 30 minut, zakładając, że przygotowuje je jedna osoba.
Tak proste danie może uratować nas w momencie gdy brakuje nam czasu i pomysłu na obiad, bądź mamy niespodziewaną wizytę znajomych.
Wyjątkowo zwrócę uwagę na napój do obiadu. Większość z Was chętniej napiłaby się do tego zimnego piwka, jednak ja postawiłam na sok pomarańczowo - grejpfrutowy domowej roboty. Do zrobienia wystarczy, że posiadacie robota kuchennego/sokowirówkę oraz 2 pomarańcze i 1 czerwonego grejpfruta. Duża dawka witamin i smaku soku prawdziwych owoców. Pycha!
Składniki: (dla 2 -3 osób)
- 1 pierś z kurczaka
- 1 cukinia
- 1 papryka
- 1 czerwona cukinia
- 1 pomidor
- przyprawy: curry, chilli, zioła prowansalskie, czosnek granulowany, sól i pieprz
- 1 łyżeczka oliwy
Sposób przygotowania:
Pierś z kurczaka dzielimy na 4 - 5 mniejszych części, następnie otrzaskujemy jak na grubsze kotlety. Oprószamy mięso solą, pieprzem, curry i chilli. Cukinię i pomidor kroimy w krążki, cebulę i paprykę na paseczki. Na suchą, rozgrzaną patelnię grillową najpierw dajemy paprykę, cukinię i cebulę. Grillujemy równomiernie przez jakieś 4 minuty. Następnie obok warzyw kładziemy mięso i grillujemy przez jakieś 1-2 min z każdej strony. Przy przełożeniu mięsa na drugą stronę, do warzyw dodajemy pokrojonego pomidora oraz przyprawy (według własnych proporcji). Przed samym ściągnięciem warzyw z patelni, oblewamy je płaską łyżeczką oliwy.
Danie można podawać z różnymi sosami. Ja postawiłam na salsę, tym razem kupną, o średniej ostrości. Jednak dla chętnych polecam przepis na domową salsę, którą znajdziecie tu. Fakt, że ogólny przepis jest na salsę śledziową, jednak wystarczy po prostu nie dodawać ryby i już.
Smacznego!:)
Za dwa dni powrót do domu, więc studencką lodówkę czas opróżnić. Zamiast ratatuja, leczo czy innej jednogarnkowej potrawy, postawiłam na resztkowe calzone. Zawarło się w nim m.in. reszta cukinii, papryki, pieczarek oraz sera - i danie gotowe. :)
Podstawą calzone jest ciasto. A ciasto robimy tak samo jak do pizzy tylko, że w efekcie końcowym zawijamy wszystko w pieroga.
Podaje dwa sprawdzone przepisy na ciasto - klasyczne z drożdżami oraz dla leniwych z proszkiem do pieczenia.
Ciasto z drożdżami:
- 1,5 szklanki mąki pszennej
- 3dkg drożdży
- 3 łyżeczki oleju
- 0,5 szklanki przegotowanej, letniej wody
- 0,5 łyżeczki soli i cukru
Wszystko razem mieszamy i ugniatamy aż do uzyskania spójnej, nieklejące się masy. Odkładamy pod przykryciem na ok. 15-20 min aby wyrosło.
Ciasto z proszkiem do pieczenia:
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1/3 szklanki oliwy
- 2/3 szklanki mleka
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki soli
Również wszystko razem mieszamy, ugniatamy do uzyskania spójnej, nieklejącej masy. Ten rodzaj ciasta nie wyrasta, więc po ugnieceniu można bezpośrednio rozwałkować i zrobić z niego pizze/calzone.
Przy wykorzystaniu drugiego przepisu, wychodzą 2 duże pierogi.
Nadzienie do calzone:
- 1/2 papryki
- 1/2 cukinii
- 2 pomidory
- 8-10 pieczarek
- 1 pierś z kurczaka
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 mozzarella
- starty ser
- sól, pieprz, chilli cayenne,
- 4 łyżki przecieru pomidorowego
Sposób przygotowania:
Szatkujemy cebulę i czosnek. Paprykę, pieczarki, cukinię, pierś z kurczaka oraz pomidory kroimy w kostkę. Pierś z kurczaka oprószamy solą i pieprzem. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy cebulą oraz paprykę i podsmażamy aż delikatnie zmięknie. Następnie dodajemy pierś z kurczaka, pieczarki, cukinię i pomidor. Podsmażamy aż kurczak się zarumieni. Dorzucamy przecier oraz przyprawy. Zalewamy 1/4 wody i podduszamy pod przykryciem przez jakieś 2-4 minuty. Na koniec dodajemy pokrojoną w kostkę mozzarellę oraz starty ser. Ciasto wałkujemy na okrągłe, cienkie placki wielkości dużego talerza. Na środek dodajemy nadzienie i sklejamy jak pieroga. Wszystko wkładamy do piekarnika nagrzanego na 200stopni, na 15-20 minut.
Smacznego!:)
Domowa wersja salsy śledziowej. Jednym jedynym minusem jest to, że jest odrobinę droższa od tej kupnej. Poza tym jest zdrowsza (bo bez konserwantów), jest jej więcej i można samemu ustalić składnikowe proporcje.
Skład:
- 4-5 śledzi w oleju
- 1 duża cebula
- 1 papryka duża papryka czerwona
- 1 papryczka chilli bądź sos tabasco/piri piri
- 1 przecier pomidorowy 200g
- 2 łyżki cukru
- 2-3 łyżki octu
- szczypta vegeta/ 1/2 łyżeczki maggi
- 1 szklanka wody
- 4-5 krążków ananasa z puszki
- 1-2 duże ogórki kiszone bądź konserwowe
- 1 łyżeczka sosu mango
Sposób przygotowania:
Cebulę szatkujemy, paprykę kroimy w kosteczkę. Na patelni podsmażamy cebulę, po chwili dodajemy paprykę i chilli (w moim przypadku dodałam sosu piri - piri, mniej więcej jedną do półtorej łyżeczki). Podsmażamy aż zmięknie. Następnie dodajemy wodę, cały przecier, cukier, ocet i vegetę/maggi. Mieszamy aż do zgęstnienia. Gdy sos będzie już gęsty, odkładamy do wystygnięcia. Śledzia kroimy na średniej wielkości kawałki, ogórki i ananas kroimy w kostkę.Od siebie dodałam łyżeczkę sosu mango aby przełamać pikantny smak chilli. Wszystko mieszamy razem i odkładamy do lodówki. Najlepiej aby salsa przeleżała w lodówce minimum 3-4h, chociaż najlepiej smakuje dnia następnego.
Smacznego!:)
Zapiekanki z tuńczykiem zasmakowałam pierwszy raz rok temu w katowickiej Hipnozie. Tak bardzo przypadła mi do gustu, że na dobre wpisała się w menu.
Skład: (na 3-4 osoby)
- 1 duża cebula
- 1-2 puszki tuńczyka (ja lubię jak jest więcej, więc daje 2)
- 50g serka topionego śmietankowego
- 3-5 łyżek śmietany 16% lub 18%
- 3-4 ząbki czosnku
- sól, pieprz
- szczypta ziół prowansalskich
- 250g - 300g makaronu świderki
- 1 mozzarella
Sposób przygotowania:
Makaron gotujemy al dente. (Nie przelewamy zimną wodą po ugotowaniu, aby nie wpłukać skrobi, która ułatwia połączenie makaronu z sosem). Na patelni podsmażamy poszatkowaną cebulę. Następnie dodajemy tuńczyka oraz śmietanę, serek topiony, czosnek przeciśnięty przez praskę. Doprawiamy solą i pieprzem. Trzymamy na wolnym ogniu, od czasu do czasu mieszając do momentu aż sos zgęstnieje. Do naczynia żaroodpornego wkładamy makaron. Zalewamy go sosem i mieszamy. Mozzarellę kroimy w plastry i układamy. Wszystko posypujemy ziołami prowansalskimi i wkładamy do piekarnika rozgrzanego na 200 stopni, na 15-20 minut - aż mozzarella trochę się zarumieni.
Smacznego!:)